Nie poświęcaj się dla dzieci: nikt tego nie docenia!

Niestety tak się też dzieje. Czasami dzieci nie pozwalają matce ułożyć sobie życia osobistego i żyć dla siebie nawet w wieku 40+.

Mam przyjaciółkę, która ma dwoje dzieci. 21-letni chłopiec i 15-letnia dziewczynka.

Moja koleżanka rozwiodła się kilka lat temu i dzieci zostały z nią. Mąż był winny rozwodu, a mimo to zdołał obrócić dzieci przeciwko matce. Bo jest zła i przez nią rodzina się rozpadła.

I chociaż są już prawie dorośli, rozmowy w niczym nie pomagają.

„Tata nie przyjedzie do nas, jeśli w domu mieszka inny mężczyzna”.

– Twój kochaś nie ma miejsca w domu kupionym przez mojego ojca.

– Nie mogę uwierzyć, że przyprowadziłaś go, żeby z nami zamieszkał.

To tylko niektóre z narzekań, które nigdy się nie kończą.

W pewnym momencie stało się jasne, że związek z jej nowym partnerem nie przyniesie niczego dobrego. Dzieci nie pozwolą jej być szczęśliwą. A jak długo jej nowy partner będzie w stanie to wszystko znosić? W końcu moja koleżanka postanowiła żyć w zgodzie ze swoimi dziećmi. Miała wtedy 45 lat. Najwyraźniej nie warto już marzyć o życiu osobistym, bo za kilka lat dzieci będą miały własne rodziny, a ona zostanie sama.

Z drugiej strony mam przyjaciółkę w tym samym wieku, która miała nieudane małżeństwo. Długo jej nie widziałam, a potem przypadkowo spotkaliśmy się na ulicy. Była z dzieckiem i pierwszą rzeczą, o której pomyślałem, było to, że została babcią.

Nie. Okazało się, że po raz trzeci została mamą. I po raz drugi żona.

– Jak zareagowały dzieci? – zapytałam.

– Trochę się zbuntowali, ale wytłumaczyłam im, kim jest matka w domu i powiedziałem, że jak im się to nie podoba, to mogą mieszkać z ojcem. Wreszcie się uspokoili.

– Nie byłbym w stanie tego zrobić.

– Daj spokój. Wkrótce dorosną i będą mieszkać osobno. Co miałam zrobić? Czy powinnam zostać singlem dla ich dobra? Za dwa lata najmłodsi osiągną pełnoletność. A ja mam 44 lata. Kiedy, jeśli nie teraz, mam uporządkować swoje życie?

I rzeczywiście.

Wszyscy wiedzą, że dzieci są samolubne. Ale jak prawidłowo ustalić granice, poza które ten egoizm nie powinien przekraczać? Czy matka może sama zdecydować, jak się zachować i jak zorganizować swoje życie osobiste? Czy ma prawo być szczęśliwa, czy powinna spędzić resztę życia na opiece nad dziećmi?

Czy będzie dobrze dla dzieci, jeśli ich matka zostanie sama? Czy matka powinna poświęcić się dla kaprysów swoich dzieci?

Napisz, co o tym myślisz w komentarzach.