Monica Bellucci: Cieszę się, że nie jestem już młoda, nie chcę znowu mieć 20 lat…

Uważana jest za królową piękna i jedną z najpiękniejszych Włoszek wszechczasów. W przeciwieństwie do innych światowej sławy celebrytek, piękna Włoszka nigdy nie przeszła operacji plastycznej, ale zawsze podkreślała swoje naturalne piękno.

„Nigdy nie zobaczysz mnie na stole operacyjnym. Piękno ma naturalny sposób i nie musimy interweniować. Czterdziestoletnia kobieta starająca się wyglądać na dwadzieścia lat jest śmieszna ”- powiedziała Monica 15 lat temu. I dotrzymała słowa.

Choć Monica nie zaprzecza, że ​​boi się starości, gotowa jest z godnością przyjąć swoje zmarszczki. To nie pierwszy raz, kiedy została skrytykowana.

Na początku jej kariery niektórzy krytykowali ją za to, że była gruba i nie spełniała standardów współczesnej urody. Zwłaszcza, że ​​modne były wtedy słynne 90/60/90. Ale Włoszka pozostała wierna swoim zasadom i podbiła je wszystkie swoją naturalnością i zmysłowością.

„Nigdy nie byłam i nigdy nie będę szczupłą kobietą. Lubię jeść. Jeśli zaczynam odchudzać się pod presją opinii publicznej, czuję się jak fałszywa osoba. Chcę móc bez przeszkód wypić kieliszek wina i zjeść kawałek ciasta.”

Monica mówi, że piękno przychodzi z wiekiem. A teraz, w wieku 56 lat, chce po prostu żyć pełnią życia. Gwiazda przyznaje, że teraz rzadziej spogląda w lustro, bo życie jest zbyt krótkie, by liczyć zmarszczki.

„Jestem po prostu szczęśliwa, że ​​jestem młoda. Nie chcę znowu mieć 20 lat. Czuję się bezpieczniejsza i szczęśliwsza niż kiedykolwiek. W młodości bardzo cierpiałem z powodu innych i nie chcę powtarzać tej drogi. Dopiero teraz wiem dokładnie, czego potrzebuję i czego muszę się pozbyć.”

Czytaj więcej: Najpiękniejsza pierwsza dama: 9 stylowych strojów Melanii Trump